Szczecin należy do miast o bardzo przestonnych i szybkich ulicach
i naprawdę jeśli nie podwyższą prędkości na niektórych przelotówkach to nie
sposób wytrzymać takich warunków.
W Niemczech jest naprawdę 50 tam gdzie trzeba,
a gdzie można to i 70 i 80 w terenie zabudowanym, a u nas jak na lekarstwo
podwyższeń.
pzdr
gfx
W Niemczech jest naprawdę 50 tam gdzie trzeba,
a gdzie można to i 70 i 80 w terenie zabudowanym, a u nas jak na lekarstwo
podwyższeń.
Niestety w niemczech jest GENERALNIE 50 w terenie zabudowanym. Id cholery
30-tek nawet tam gdzie wcale nie poptrzeba. A 70 i 80 w terenie zabudowanym
jest neistety bardzo zadko i to tylko na drogach rozbudowanych 4-pasmowo.
Praktycznie takich, ktore od autostrady roznia sie tylko brakiem pobocza.
Tak, ze akurat Niemcy nie sa wcale takim przykladem na dobre rozwiazania
ruchu drogowego. A najgorszy jest debilny brak ograniczenia predkosci
(praktyczny) na autostradach.
DS
| W Niemczech jest naprawdę 50 tam gdzie trzeba,
| a gdzie można to i 70 i 80 w terenie zabudowanym, a u nas jak na
lekarstwo
| podwyższeń.Also.....
Niestety w niemczech jest GENERALNIE 50 w terenie zabudowanym. Id cholery
30-tek nawet tam gdzie wcale nie poptrzeba. A 70 i 80 w terenie
zabudowanym
jest neistety bardzo zadko i to tylko na drogach rozbudowanych 4-pasmowo.
Praktycznie takich, ktore od autostrady roznia sie tylko brakiem pobocza.Tak, ze akurat Niemcy nie sa wcale takim przykladem na dobre rozwiazania
ruchu drogowego. A najgorszy jest debilny brak ograniczenia predkosci
(praktyczny) na autostradach.
Brak ograniczenia u Niemców jakos nie wplywa negatywniena stan
bezpieczenstwa, a ze Polacy nie potrafia jezzic z duzymi predkosciami to
juz
inna sprawa... w koncu gdzie maja sietego nauczyc
Z filmów dokumentalnych takich jak np."szybcy i wściekli" ;)
Pozdrawiam
Tomek
Tylko ze Helmuty wcale tak szybko w masie nie jezdza. Norma to gora
140. Oni wiedza, ze powyzej 130 moga byc klopoty z ubezpieczeniem......
J.
| Tak, ze akurat Niemcy nie sa wcale takim przykladem na dobre rozwiazania
| ruchu drogowego.
| A najgorszy jest debilny brak ograniczenia predkosci (praktyczny) na autostradach.Czemu najgorszy?
Ja akurat uwazam ze 130 na autostradzie, przy mozliwosciach wspólczesnych
aut to troche za malo - to bylo wprowadzane w latach 70-tych, a poziom
techniczny w zakresie bezpieczenstwa aut obecnych i ówczesnych to przepasc.
Brak ograniczenia u Niemców jakos nie wplywa negatywniena stan
bezpieczenstwa, a ze Polacy nie potrafia jezzic z duzymi predkosciami to juz
inna sprawa... w koncu gdzie maja sietego nauczyc
J.
Od dwóch dni próbuję jeździć super przepisowo [Szczecin]
i przez gapienie się wszystkich prawie na mnie, czuję się jak baba po
70-tce.
J.
| Od dwóch dni próbuję jeździć super przepisowo [Szczecin]
| i przez gapienie się wszystkich prawie na mnie, czuję się jak baba po
| 70-tce.Kiedys usilowalem pojechac przepisowo i zmierzyc ile wolniej by bylo,
a mam pare wiosek z 40.
Po pierwszej stwierdzilem ze pojade 50, po drugiej ze tyle ile ten
przede mna :-)
A ze Polacy nie potrafia jezzic z duzymi predkosciami to juz inna
święta racja
Czemu najgorszy?
Ja akurat uwazam ze 130 na autostradzie, przy mozliwosciach wspólczesnych
aut to troche za malo - to bylo wprowadzane w latach 70-tych, a poziom
techniczny w zakresie bezpieczenstwa aut obecnych i ówczesnych to
Ja akurat przez ostatnie lata zawodowo jezdzilem po calej Europie. Autem
ktore co prawda na maxa jechalo tylko 190 km/h. Ale nie bylo dla mnie
wiekszej rozkoszy, niz opuszczenie cholernych Niemieckich autostrad (w
Niemczech mieszkam). Nagle znikaja debile probujacy wyprzedzac kiedy ty
wyprzedzasz ciezarowke (jadac 170). Mozesz spokojnie ustawic tempomacik na
140 i bez stresu dojechac doc elu - nawet 2000 km (np. Francja). Wiesz jaka
radosc ma sie, kiedy zaczyna sie wyprzedzac na dwupasmowej autostradzie
ciezarowke wlwkaca sie z predkoscia 80 kmh, samemu jadac te 160-170. I po
trzykrotnym spojrzeniu w lusterko zaczynasz zmieniac pas (a migacz mruga juz
30 sekund) i wtedy przelatuje ci kolo lusterka dawca organow swoja Yamaha -
tak gdzies 250 na liczniku ?
Ograniczenie do 130 kmh pozwala na plynna, bezstresowa jazde. Ja mam czesto
okazje jechac do Hamburga - autostrada ok. 150 km. I czesto jestem zmuszony
jechac 200-240 kmh (Mercedes E-320). Nie jest to auto, ktoremu mozna odmowic
nowowczesnych gadgetow wspomagajacych jazde, z dobrym zawiszeniem, mocnym i
elastycznym silnikiem. I po tych 150 km, mam sztywne rece, bol glowy i dosc
samochodu na nastepne 24 godziny. Oczywiscie mowie tu o jezdzie w dzien, w
nocy ta sama trasa sprawia przyjemnosc.
DS
Nie wiem gdzie ty taki Helmutow widziales.
Owszem sporo 160 licznikowych nie przekracza, to rzeczywistych
pewnie ze 150, ale czasem jechalem 200 i ciagle bywalem wyprzedzany
:-)
DS